Dzięki szybkiej interwencji, kraśniccy policjanci uratowali mieszkanie i... kota

Na sygnale
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Dzięki szybkiej reakcji patrolu policji nie doszło do rozprzestrzenienia się pożaru w jednym z mieszkań w Kraśniku Fabrycznym. W zadymionym mieszkaniu znajdował się także przestraszony kot, którego mundurowi odnaleźli i wynieśli na zewnątrz.

W sobotę ok. godziny 15 patrol prewencji w składzie sierżant Daniel Karczmarczyk oraz młodszy aspirant Jacek Łazarz z kraśnickiego komisariatu zostali wysłani przez dyżurnego do zgłoszonego pożaru w jednym z bloków w Kraśniku w dzielnicy fabrycznej.

Okazało się, że dojechali na miejsce jako pierwsi i zauważyli, że przez okno jednego z mieszkań wydobywa się dym.

- Zaniepokojeni mieszkańcy poinformowali ich, że w tym mieszkaniu w środku znajduje się kot, a właściciele wyjechali na działkę. Policjanci szybko ewakuowali mieszkańców na zewnątrz i z obawy o życie i zdrowie zwierzęcia chcieli wejść do środka siłowo, jednak w międzyczasie właściciele mieszkania przyjechali na miejsce. Przekazali policjantom klucze, a ci z zachowaniem środków ostrożności weszli do środka zadymionych pomieszczeń uwalniając kota.- informuje mł. asp. Paweł Cieliczko.

Policjanci zlokalizowali źródło ognia, którym prawdopodobnie był wiatrak i ugasili pożar, używając do tego wiadra i miski z wodą z sąsiedniego mieszkania.