Siatkarze z MKS tuż poza podium

Siatkówka
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

W niedzielę siatkarze III ligowego MKS-u zagrali ostatnie spotkanie w lidze. Tak się złożyło, że rywalem był CKFiS Bełżyce a mecz decydował, który z zespołów zajmie IV miejsce. W meczu na wyjeździe kraśniczanie przegrali 1:3. Chcieli się więc zrewanżować za porażkę. I udało im się.

Od początku po grze obu zespołów widać było, że to już koniec sezonu. Mecz toczył się mało dynamicznie. W obu zespołach brakowało świeżości. W kraśnickim zespole zabrakło także kilku czołowych graczy, którzy leczą kontuzje. To wszystko sprawiło, że ostatni mecz w sezonie nie był porywającym widowiskiem.

Po pierwszym secie trudno było wskazać faworyta, bowiem oba zespoły grały na w miarę równym poziomie. Kraśniczanie zdołali odskoczyć na kilka punktów i z tą przewagą skończyli seta. Drugi set był bardziej wyrównany ale w końcówce lepiej zagrali podopieczni trenera Wojcieszkiewicza. W trzecim goście wzięli się do ostro do pracy, by jeszcze powalczyć o lepszy wynik. Widać było ich sporą determinację w grze i zasłużenie wygrali seta do 19. Czwarta partia znów była wyrównana, ale końcówka znów należała do kraśniczan, którzy zachowali więcej zimnej krwi i to oni cieszyli się ze zwycięstwa, która dało im czwarte miejsce w III-ligowych rozgrywkach.

- Cieszę się bardzo, że wygraliśmy to spotkanie. Tym bardziej, że na wyjeździe przegraliśmy 1:3, choć pierwszego seta wygraliśmy gładko. Teraz także obawiałem się tego i ciągle mobilizowałem chłopaków. A jak było widać Bełżyce walczyły do samego końca - powiedział po meczu trener kraśniczan Michał Wojcieszkiewicz.

W meczu z Bełżycami na boisku zabrakło kilku ważnych graczy.

- Niestety kontuzjowani są  Matuszkiewicz i Rajzyngier. W sobotę nie mógł zagrać Marek Sapuła, który w Nałęczowie rozegrał świetne spotkanie. Na szczęście grę dziś pociągnął kapitan Michał Kołbuc i był to jego najlepszy mecz w sezonie - dodał trener MKS.

Ważne punkty w meczu z Bełżycami zdobył silną zagrywką właśnie kapitan MKS-u.

- Namawiałem go cały sezon na zagrywkę z wyskoku. Opierał się, aż w końcu w ostatnim meczu się odważył. Szkoda tylko, że tak późno - stwierdził trener.

Zdjęcia z meczu można obejrzeć tutaj.

MKS Kraśnik - CKFiS Bełżyce 3:1 (25:19, 27:25, 19:25, 25:22)