Stal przegrała z Kłosem, choć na bramce rywala stał zawodnik z pola

Piłka nożna
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Minionej soboty (20 listopada) Stal Kraśnik zagrała swój ostatni ligowy mecz w tym roku. Spotkanie, w którym podejmowała Kłos Gminę Chełm, miało być okazją na rehabilitację po przegranej w Świdniku. Niestety zakończyło się kolejna przegraną, mimo że bramki chełmian z powodu problemów kadrowych strzegł piłkarz nominalnie grający w polu - Łukasz Drzewicki.

Jako pierwsi na bramkę przeciwnika uderzyli gospodarze. Strzał Jakuba Buczka z 4. minuty był co prawda celny, ale zbyt lekki i strzegący bramki Kłosa Drzewicki nie miał problemu z wyłapaniem piłki. Chwilę później to chełmianie mieli szansę na otworzenie wyniku, jednak dobrze interweniował Wójcicki.

Z minuty na minutę coraz bardziej rysowała się przewaga gości, to oni mieli inicjatywę i stwarzali zagrożenie pod kraśnicką bramką. Niestety ułatwiali im to nasi defensorzy popełniając błędy. Początkowo chełmianie mieli jednak problemy z celnością strzałów. Ich starania efekt po raz pierwszy przyniosły w 20. minucie. Piłkarze Kłosa przeprowadzili szybką akcję lewa flanką, zakończoną bramka Damiana Kuśmierza.

Kraśniczanie szybko chcieli na tę stratę odpowiedzieć. W 24. minucie szansę na to miał Jakub Gajewski, ale jego strzał głową został jednak zablokowany. Piłka trafiła jeszcze do Euardo, jego strzał obronił z kolei bramkarz Kłosa.

Po przerwie gospodarze prezentowali się nieco lepiej. W 60. minucie dobrze w pole karne zagrał Kamil Woźniak, a szansę na zdobycie gola miał Maciej Winkler. Niestety zamiast  piłkę puszczoną dość wysoko uderzać głową chciał trącić nogą i w efekcie futbolówki nie trafił. 5 minut później kraśniczanie wykonywali rzut wolny. Piłka uderzona przez Gajewskiego odbiła się od muru i trafiła do Winklera. Ten został przewrócony w polu karny, ale sędzia nie tylko nie dopatrzył się w tej sytuacji przewinienia gości, ale odgwizdał faul w drugą stronę. W 70. minucie Woźniak przedryblował na lewej stronie kilku rywali i zagrał w pole karne. Bramkarz Kłosa interweniował niepewnie, wypuścił piłkę z rąk, ale z prezentu tego nie udało się skorzystać Adrianowi Cybuli.

W piłce niestety często niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było tym razem. W 74. minucie po serii błędów naszej defensywy padła druga bramka dla Kłosa. Strzelił ją Paweł Mazur.

To na szczęście nie dobiło kraśniczan, a zmobilizowało ich do wzmożenia ataków. A co nie udawało się z akcji, wyszło w końcu ze stałych fragmentów gry. Po dwóch dośrodkowaniach z rzutów rożnych dwie bramki strzelił Adrian Cybula i Stal doprowadziła do remisu.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, w doliczonym czasie gry szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili goście. Bramkę na 2:3 zdobył Krzysztof Rak. Przy golu było trochę kontrowersji, spóźniony boczny sędzia prawdopodobnie przegapił spalonego, ale arbiter główny gola uznał.

Mecz z Kłosem był ostatnim w barwach Stali dla Felipe Eduardo, który zdecydował się na powrót do Brazylii.

 

Stal Kraśnik – Kłos Chełm 2:3

Skład Stali: Wójcicki - Niewiński, Gajewski, Maliszewski (46' Winkler), Majewski, Buczek (82' Smoliak), Pietrzyk (67' Wójtowicz), Michalak, Eduardo (73' Błaszczyk), Woźniak, Cybula

Zdjęcia z meczu Stal - Kłos można obejrzeć tutaj

***

Kolejny mecz ligowy kraśniczanie zagrają w drugiej połowie marca. Przerwę zimową spędza na 2. miejscu w tabeli z dorobkiem 37. punktów. Na czele grupy 2. IV ligi jest, mający o punkt więcej, Kryształ Werbkowice. 3. miejsce z 35 punktami zajmuje Świdniczanka Świdnik.