Jak naprawdę wygląda spalarnia?

Aktualności
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

M.in. z takim pytaniem jechała grupa młodzieży do Krakowa. Wyjazd do krakowskiej Ekospalarni zorganizowała firma Ekoenergia, która chce podobny zakład postawić w Kraśniku.

Widok, zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz krakowskiego zakładu, który działa już od dobrych kilku lat zaskoczył chyba wszystkich.

- Myśleliśmy, że będzie to jakiś brudne, śmierdzące miejsce, bo takie są przecież śmieci, a gdybyśmy nie wiedzieli, że jest to spalarnia odpadów to byśmy się nie domyślili - stwierdzili młodzi kraśniczanie, którzy wybrali się by zwiedzić zakład.

A chętnych, by zobaczyć jak on działa, w ciągu roku nie brakuje. Na takiej wycieczce można na własne oczy zobaczyć, jak śmieci które przyjeżdżają do spalarni, zamieniają się w prąd lub ciepło, które trafia do miejskiej sieci. Koszty budowy samej spalarni, w połowie sfinansowała Unia Europejska, w połowie kredyt z Funduszu Ochrony Środowiska.

Wyobrażenie zestawienia śmieci i ich spalania wywołuje też niezbyt przyjemne skojarzenia zapachowe.

Jednak po wyjściu z autobusu tuż obok wejście do spalarni nie było czuć, że w pobliżu przetwarza się śmieci, mimo że śmieciarki wjeżdżały nieopodal do miejsca gdzie zrzucały swoje ładunki. Podobnie było już w samym zakładzie. W kilku miejscach w głębi spalarni jedynie delikatnie zaleciało tym co czuć np. w naszych altankach śmietnikowych, mimo tego, że co chwilą do silosów podjeżdżały śmieciarki ze "świeżymi" odpadam; nawet gdy wszyscy stali obok hali gdzie pracował wielki chwytak, który mieszał odpady a następnie wrzucał je do pieca.

Dużym zaskoczeniem dla wszystkich była stojąca tuż obok spalarni pasieka, z której miód można co roku spróbować podczas dni otwartych i dosyć bujna roślinność.

Pracownicy spalarni bardzo dokładnie opowiadali co dzieje się ze śmieciami od momentu gdy śmieciarki dojadą do granicy zakładu, przez wszystkie procesy chemiczne i fizyczne jakie zachodzą w poszczególnych miejscach. Mówili także o organizacji samego zakładu czy zatrudnieniu. Odpowiadali na wszystkie pytania, jakie mieli uczestnicy wycieczki. Także te o ceny działek w najbliższej okolicy, które jak mówili, w ostatnim czasie poszły mocno w górę.

Można było zobaczyć też końcowe odpady, jakie powstają w wyniku przetwarzania śmieci.

Jak mówili młodzi kraśniczanie to co zobaczyli w Krakowie zupełnie rozbiegało się ze stereotypem spalarni, chociażby tym o dymiących kominach i smrodzie.

Jak wyglądała wizyta w Ekospalarnii Kraków można zobaczyć na naszych zdjęciach.