Podatki bez zmian, mogą być problemy z pieniędzmi na inwestycje

Aktualności
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Podwyżka podatków to, niezależnie od czasu i sytuacji gospodarczej, bardzo niepopularny temat. Szczególnie teraz, gdy większość z nas w mniejszym lub większym stopniu odczuwa finansowe skutki pandemii koronawirusa. By jednak podejmować działania inwestycyjne, prorozwojowe, potrzebne są pieniądze. W tym kontekście burmistrz Kraśnika Wojciech Wilk zaproponował niewielki wzrost stawek podatków od środków transportu i nieruchomości, które od kilku lat nie były zmieniane. Większość jego postulatów została jednak przez Radę Miasta Kraśnik odrzucona.

Sesja, podczas której dyskutowano nad przyszłorocznymi podatkami lokalnymi w mieście Kraśnik, odbyła się 26 listopada 2020 r.

- Nigdy nie ma dobrego czasu na podwyższanie podatków. Każda podwyżka jest uciążliwa dla mieszkańców, a jej proponowanie jest również mało komfortowe dla mnie. Zdaję sobie sprawę z trudności czasu, w którym nam przyszło funkcjonować i zgadzam się z tym, że przedsiębiorcy są w trudnej sytuacji. Miasto to również pewnego rodzaju przedsiębiorstwo, o które mamy obowiązek dbać. Ja nie proponuję rozwiązań drastycznych. Są to rozwiązania elastyczne, dopasowane do obecnej sytuacji. Budżet miasta to nie jest worek bez dna. Żeby z niego coś wyjąć, to trzeba coś do niego włożyć – przekonywał podczas sesji RM burmistrz Wojciech Wilk.

Jeżeli chodzi o roczne stawki podatków od środków transportu, to przedstawiona propozycja zakładała ich wzrost o 100 zł, ale z wyłączeniem autobusów. Podatki za te pojazdy miały zostać na dotychczasowym poziomie: 950 zł w przypadku autobusów o liczbie miejsc mniejszej niż 22 i 1040 zł dla samochodów mogących przewieźć więcej niż 22 osoby.

- Taka propozycja wynika z faktu, że branża zajmująca się usługowym transportem osób została sparaliżowana. Wielu przedsiębiorców nie świadczy usług, ponieważ dzieci nie chodzą do szkoły, nie ma wycieczek. Jeżeli chodzi o samochody ciężarowe, to my tę podwyżkę proponujemy tylko na poziomie 100 zł rocznie na jedno auto. To nie jest drastyczna podwyżka. Tym bardziej, że przepisy pozwalają właścicielom takich pojazdów, również autobusów, na czasowe wycofanie samochodu z ruchu, co może skutkować zmniejszeniem płaconego podatku. Tym bardziej, że gdy przewoźnik jest w trudnej sytuacji i zwraca się do nas o pomoc, to reagujemy. W tym roku mieliśmy jednak tylko 3 wnioski firm transportowych o umorzenie podatku, w sumie na wysokość 16 823 zł, i takie też umorzenie zostało dokonane – dodaje burmistrz Wilk.

Według przeprowadzonych kalkulacji realizacja tego postulatu miałaby przynieść dodatkowe 32 tys. zł do budżetu miasta.

Propozycja, która wyszła z magistratu, zakładała też podwyżki podatków od gruntów i budynków, zarówno tych dotyczących budynków mieszkalnych, jak i tych przeznaczonych na prowadzenie działalności gospodarczej. Średnio podwyżka miała wynieść 7% i dla przeciętnego kraśniczanina byłaby w zasadzie nieodczuwalna. Zakładano bowiem na przykład wzrost stawki podatku od budynku mieszkalnego z 62 do 75 groszy miesięcznie, co w przypadku mieszkania o pow. 50 m kw. oznaczałoby wzrost podatku o 6,50 zł rocznie. Jeśli chodzi o przedsiębiorców, to zmiany też nie byłyby bardzo dotkliwe. Podatek za budynki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej miałby wzrosnąć z 21 na 22 z ł za m kw. w skali roku. Nieco więcej musiałyby zapłacić duże sieci handlowe, bo dla budynków o powierzchni powyżej 600 m kw. zaproponowano stawkę 23,10 zł/m kw. Zgodnie z propozycją burmistrza obniżeniu z 4,70 na 4,50 zł z m kw. ulec miałaby natomiast stawka podatku od nieruchomości związanych z udzieleniem świadczeń zdrowotnych. Miałby to być ukłon wobec tych, którzy są na pierwszej linii walki z epidemią koronawirusa. Chodzi między innymi o kraśnicki szpital.

- Do każdego przedsiębiorcy podchodzimy indywidualnie i gdy jest w trudnej sytuacji, to staramy się wyciągać pomocną dłoń, stosujemy umorzenia podatkowe. Zwlekanie z podjęciem decyzji o niewielkiej, ale podwyżce podatków może spowodować nie tylko zahamowanie rozwoju miasta, ale także brak możliwości realizowania zadań własnych. Dla poszczególnych mieszkańców czy podmiotów nie byłby to drastyczny wzrost obciążeń. Dla przykładu ktoś kto ma 100-metrowy osiedlowy sklepik zapłaciłby rocznie o 100 zł więcej. Nam dałoby to jednak w sumie 1,2 mln zł, które moglibyśmy wykorzystać na wkład własny w przypadku projektów inwestycyjnych, na które pozyskujemy środki zewnętrzne – podkreśla Burmistrz Kraśnika.

A tylko w przyszłym roku na taki cel będzie potrzeba ponad 7 mln zł.

- Jeżeli nie wykorzystany teraz szansy, którą mamy, to możliwe, że w przyszłości będziemy musieli wielu pomysłów zrezygnować, bo nas na nie nie będzie stać. Co chcę też podkreślić, prosimy mieszkańców o nieco większe wsparcie, ale też sami szukamy pieniędzy decydując się na oszczędności, gdzie tylko jest to możliwe, chociażby w miejskich jednostkach. Podejmujemy też starania o środki zewnętrzne. W ciągu 2 minionych lat pozyskaliśmy ponad 24 mln zł. Staramy się o pomoc z Funduszu Dróg Samorządowych, z Funduszu Inicjatyw Lokalnych – dodaje Wojciech Wilk.

Burmistrzowi nie udało się jednak przekonać radnych do swoich propozycji. Większość była zdania, że w obecnej sytuacji wzrost podatków jest nieuzasadniony i może on jeszcze pogorszyć i tak już trudną sytuację przedsiębiorców. Aprobatę zyskały jedynie propozycje zmniejszenia podatku dla podmiotów medycznych oraz wzrostu podatku dla sklepów wielkopowierzchniowych. Pozostałe stawki radni zdecydowali się pozostawić na dotychczasowym poziomie.