Krzysztof Hetman w Kraśniku. O polexicie, "rolniku z Żoliborza" i bezpieczeństwie Polski

Aktualności
Czcionka

W piątek 10 maja do Kraśnika przyjechał Krzysztof Hetman, który w Centrum Kultury i Promocji spotkał się z mieszkańcami powiatu. Powodem były oczywiście majowe wybory, w których lider ludowców w województwie jest także liderem na liście wyborczej Koalicji Europejskiej.

Sala na górnych holu CKiP w większości zapełniła się działaczami i sympatykami Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zaczęło się od krótkiego podsumowania mijającej kadencji. Hetman mówił o sprawach które poruszał będąc posłem o inicjatywach tych w Brukseli ale i tych na Lubelszczyźnie.

- Odbyłem w trakcie mojej kadencji ponad tysiąc spotkań z mieszkańcami województwa lubelskiego. Mam nadzieję, że na ziemi kraśnickiej było mnie widać co mam nadzieję, że wielu z was potwierdzi - mówił do zebranych.

Tłumaczył też dlaczego obecne wybory są dla polaków ważne.

 

- Unia Europejska to strefa bezpieczeństwa. Na sali nie ma nikogo, kto by pamiętał ostatnią wojnę. Mamy najdłuższy okres bez żadnego konfliktu. My tego nie potrafimy docenić. My w tym Parlamencie Europejskim dużo dyskutujemy, spieramy się, kłócimy. Ale jeszcze 100 lat temu nasi przodkowie po jednej z takich emocjonalnych dyskusji wyszliby na zewnątrz i zaczęli do siebie strzelać. A Unia Europejska daje nam to, że możemy żyć w pokoju i rozwijać się - mówił europoseł.

Główna walka w tych wyborach toczy się pomiędzy  Koalicją Europejską a Prawem i Sprawiedliwością. Nawiązał do tego także Hetman.

- Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć o co toczymy grę i dlaczego te wybory są tak ważne. Moim zdaniem 26 maja będziemy wybierać Polską reprezentację, która będzie miała jedno podstawowe zadanie: odbudować silną i godną pozycję Polski w Unii Europejskiej. W ciągu ostatnich trzech i pół roku pozycja Polski zostania niestety całkowicie zmarginalizowana. Widziałem dzień po dniu jak marka Polski staczała się w dół. A powodem jest polityka obecnego rządu - mówił Hetman - Tym różni się nasza reprezentacja z którą idziemy do wyborów, że my jesteśmy za tym by odbudować silną pozycję Polski w Unii Europejskiej tak aby Polska znowu była szanowana i słuchana - dodał europoseł.

Uważa on także, że działania obecnego rządu i PiS zmierzają do wyprowadzenia Polski z Unii.

- Nie mam wątpliwości, że oni, dzisiaj, oblekający się we flagę unijną, zakochani w Unii Europejskiej będą dążyli do tego, żeby nas z tej Unii wyprowadzić. Ta retoryka i argumenty, to przerzucanie wszystkich win, swoich niepowodzeń, na Unię Europejską, jest żywcem wzięte z kampanii referendalnej w Wielkiej Brytanii. To ta sama retoryka i te same argumenty - uważa Krzysztof Hetman.

Podał on przykłady na to, że Polski głos jest dużo słabszy za rządów PiS.

- Przez ostatnie trzy lata przegraliśmy kilka spraw w Parlamencie Europejskim, których nie było sposób wprowadzić w latach poprzednich. Pierwsze z brzegu to nowe zobowiązania wobec pracowników delegowanych, co osłabi konkurencyjność naszych przewoźników, którzy są potentatem w Europie. Polsce udawało się przez długie lata blokować złe zmiany, które mogły uderzyć w naszych rodaków aż do teraz. Kolejny przykład to dyrektywa azotowa, która spowoduje zmniejszenie się konkurencyjności naszych zakładów azotowych w Polsce ponieważ wzrosną koszty produkcji tych nawozów. A kto za to zapłaci? Rolnicy. A tę dyrektywę poparł Polski rząd - stwierdził Hetman.

Były też pytania od uczestników spotkania. Jedno z nich dotyczyło dopłat do owoców miękkich, które jakiś czas temu zniesiono.

- Padła niedawno obietnica dopłaty do krowy, do świni, a czy ktoś pytał rolników, czy nie lepiej byłoby przeznaczyć te pieniądze na dopłaty do owoców miękkich? Bo "rolnik z Żoliborza" na mitingu politycznym - takie mamy dziś standardy w Polsce - obiecuje kolejne pieniądze dla rolników nie pytając co jest dla nich ważne - tłumaczył lubelski europoseł.