Nielegalne spiętrzenie wody na rzece Sannie. Mieszkańcy Borowa protestują, sprawą zajmują się policja i Wody Polskie

Aktualności
Czcionka

Właściciel jednej z posesji na terenie miejscowości Borów w gminie Annopol wybudował kamienną tamę – próg na Sannie. W ten sposób doszło do spiętrzenia wody w rzece powyżej tej budowli, poszerzenia jej koryta i powstania rozlewiska w miejscu, gdzie wcześniej istniał bród, przez który można było przejechać, gdzie spotykali się i wolny czas spędzali mieszkańcy. W związku z tym pojawiły się protesty, a sprawą zajmuje się policja i Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie.

- Po spiętrzeniu wody zrobiło się bagno, a nie rzeka. Nie ma odpowiedniego przepływu, woda rozlała się szeroko, teren zarósł roślinnością, zrobił się muł. Kiedyś to była piękna rzeczka, było piaszczyste dno, była ławeczka, często przesiadywali tu mieszkańcy, dzieci mogły się chlapać w wodzie – mówi Witold Sękala. - Zdarzało się co prawda, że jak dochodziło do powodzi, to poziom rzeki się podnosił, jakiś teren był zalewany, ale woda postała dwa tygodnie i schodziła. A teraz stoi cały czas. Przejść się przez nią nie da – argumentuje mieszkaniec Borowa.

To nie wszystko. Podtapiane są działki mieszkańców.

- Woda zalała płoty, wywracają się drzewa, bo teren zrobił się bardzo podmokły – mówi Roman Wiśniewski, mieszkający w Borowie wiceburmistrz miasta i gminy Annopol.

- Piękne świerki miałam na działce, a teraz gnije wszystko, bo mokradło się zrobiło. Przechylił się słup, po którym biegnie linia telefoniczna. Wcześniej nurt rzeki był szybki, teraz wszystko stoi – mówi Maria Dzierzkowska.

Przed budową spiętrzenia rzeka była na tyle płytka, że była możliwość przejechania przez nią furmanką czy ciągnikiem. I sporo ludzi tak robiło, bo do mostu, który znajduje się dopiero na drodze wojewódzkiej, jest spora odległość. Teraz już nie ma takiej możliwości.

 

 

Co na to wszystko mieszkaniec, który zbudował tamę na rzece? W rozmowie telefonicznej przekonywał nas, że problem jest wyolbrzymiony i podnosi go tylko kilka osób. Próg na rzece wybudował dlatego, bo było w niej bardzo mało wody. Przyznał jednak, że do nikogo o możliwość postawienia takiej budowli nie występował.

Tymczasem zgodnie z obowiązującymi przepisami Ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo Wodne, na wykonanie urządzenia wodnego, a takim jest m.in. urządzenie lub budowla piętrząca wodę, wymagane jest pozwolenie wodnoprawne. W przypadku budowli piętrzącej wodę do wysokości 5 metrów zlokalizowanej na rzece Sanna organem wydającym takie pozwolenie jest Zarząd Zlewni w Stalowej Woli, który podlega pod Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.

Jak odpowiedział nam rzeszowski RZGW, nikt ostatnio nie występował do Zarządu Zlewni w Stalowej Woli z wnioskiem o wydanie pozwolenia wodnoprawnego na wykonanie takiego urządzenia na Sannie.

- Przedmiotowa sprawa jest znana tutejszemu Zarządowi i została rozpoznana podczas wizji terenowej, która miała miejsce w dniu 11.06.2018 r. Została wówczas sporządzona stosowna notatka, po czym sprawa została zgłoszona do właściwej terenowo Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku w celu ustalenia sprawcy wykonania nielegalnej budowli na rzece Sanna – odpisał na nasze pytania Krzysztof Gwizdak, kierownik Zespołu Komunikacji Społecznej i Edukacji Ekologicznej RZGW w Rzeszowie

Jak zapewnia nas Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, w chwili gdy policja ustali, kto wykonał nielegalną budowlę i jest jej właścicielem, Zarząd Zlewni w Stalowej Woli wystąpi ze stosownym wnioskiem o dokonanie jej rozbiórki.

 

Jak wspomnieliśmy już wcześniej, sprawa ta, choć wydaje się jednoznaczna, ciągnie się już od czerwca. Artykuł który zaprezentowaliśmy ukazał się w sierpniu na łamach Gońca Gazety Powiatowej. Na jakim etapie postępowanie prowadzone przez annopolskich policjantów jest teraz? Czy został już wydany nakaz rozbiórki progu na rzece Sannie? O tym można przeczytać w najnowszym wydaniu gazety, która w środę trafiła do sprzedaży. Zachęcamy do lektury.