• Appia

Małgorzata Solis doceniona za to, że nie jest tylko żoną rolnika

Aktualności
Czcionka

Kobieta na wsi bardzo często postrzegana jest jako ta, która ma prowadzić dom, opiekować się dziećmi i pomagać w gospodarstwie. O tym, w czym gospodarstwo to będzie się specjalizować, w jakim kierunku będzie się rozwijać, decydują przeważnie mężczyźni. Tak jednak oczywiście nie musi być. Pokazać to postanowiła Krajowa Izba Rolnicza. Laureatką pierwszej edycji zorganizowanej przez nią konkursu pod hasłem „Rolniczki motorem innowacji w Polsce”, która odbyła się pod koniec ubiegłego roku, została Małgorzata Solis z Mikołajówki (gm. Urzędów).

Konkurs organizowany będzie co dwa lata, a jego celem jest promocja ważnej roli, jaką kobiety odgrywają na obszarach wiejskich. Na poziomie krajowym odbywa się on dwuetapowo. Najpierw są eliminacje wojewódzkie, a następnie jedenaście reprezentantek poszczególnych województw przechodzi do finału krajowego. Pierwsze konkursowe rozstrzygnięcia miały miejsce w listopadzie ubiegłego roku podczas Centralnych Targów Rolniczych 2017 w Nadarzynie. Główny tytuł trafił do rolniczki z naszego powiatu – Małgorzaty Solis z Mikołajówki.

- Zaskoczenie było spore, bo do samego końca nie było wiadomo, kto wygra. Już tytuł laureatki na poziomie wojewódzkim był dla mnie dużym wyróżnieniem. Jak usłyszałam werdykt, byłam zaskoczona i speszona. Zupełnie się tego nie spodziewała, bo nie wydaje mi się, żebym robiła coś nadzwyczajnego – mówi pani Małgorzata.

Oprócz tytułu laureatki konkursu „Rolniczki motorem innowacji w Polsce” pani Małgorzata otrzymała nominację do konkurs organizowany przez Komisję Kobiet Copa w Brukseli. Jego finał odbędzie się w tym roku w Brukseli.

 

 

Czym rolniczka z gminy Urzędów zasłużyła sobie na ten tytuł?

Od wielu lat wspólnie z mężem prowadzi gospodarstwo rolne w Mikołajówce. Gdy przejmowali je od rodziców męża, było ono wielokierunkowe. Wspólnie zadecydowali jednak, by specjalizować się w sadownictwie w Mikołajówce. W pewnym momencie bohaterka naszego artykułu doszła jednak do wniosku, że chciałaby robić coś więcej. Jednym z impulsów do tego był kurs pod hasłem „Jeśli nie rolnik to kto?”, w którym wzięła udział, podczas którego uczestnicy byli zachęcani do zakładania własnej działalności gospodarczej.

- Kobietom i mężczyznom na wsi przypisane są przeważnie tradycyjne role, ale ponieważ mój mąż Tomek jest bardzo otwarty, to jesteśmy partnerskim małżeństwem. Nie takim, w którym to tylko mąż o wszystkim decyduje, a żona jedynie zajmuje się dziećmi i domem. Tomek od początku wspierał mnie w realizacji pomysłu o własnej firmie, choć większość ludzi dookoła patrzyła na to z przymrużeniem oka. Nawet jak już założyłam działalność, mówili, że ja jedynie figuruję jako właściciel – wspomina Małgorzata Solis

Zaczęło się od soków. Jako że w swoim gospodarstwie państwo Solisowie produkowali jabłka, które nie zawsze udawało się sprzedać, pojawił się pomysł, żeby wycisnąć z nich soki. Soki naturalne były już wtedy popularne, ale na Zachodzie, a u nas były nowością. Nie było na naszym terenie także wówczas mobilnych tłoczni, dlatego pierwszą trzeba było sprowadzić z Czech. Kolejny pomysłem po sokach były przetwory owocowe.

- Weki robiłam w zasadzie od zawsze. Obdarowywałam nimi przeważnie znajomych, którym bardzo smakowały, ponieważ u nas w rodzinie, nie licząc syropu malinowego, niespecjalnie cieszyły się popularnością. Pomyślałam więc sobie, że może to niegłupi pomysł, żeby spróbować je sprzedawać. Tym bardziej, że surowiec mieliśmy przecież swój – wyjaśnia właścicielka firmy Frux Solis, czyli w tłumaczeniu z łaciny „owoce słońca”.

Pani Małgorzata bardzo dużą wagę przykłada do jakości swoich produktów. Ma już na swoim koncie pięć rzeczy wpisanych na listę produktów tradycyjnych. Między innymi wspomniany już „syrop malinowy z Mikołajówki”, ale także „powidła śliwkowe z Mikołajówki”, czy „chleb wiejski z otrębami”. Szósty - cydr - jest w trakcie wpisywania.

Produkcja tego ostatniego to kolejny nowatorski pomysł na rozszerzenie rolniczej działalności. Z inicjatywy państwa Solisów powstało zresztą Lubelskie Stowarzyszenie Miłośników Cydru, którego głównym celem jest propagowanie jego produkcji.

Produkty wytwarzane w gospodarstwie w Mikołajówce pod marką Frux Solis można kupić bezpośrednio u producentów, podczas różnych kiermaszów, ale także zamówić przez internet czy telefonicznie. Paczki z dżemami, sokami, powidłami wyjeżdżają stąd w różne regiony Polski. Jest także zainteresowanie z zagranicy.

Pomysłów na innowacyjną działalność na wsi pani Małgorzata ma jednak jeszcze więcej. Od niemal roku organizuje spotkania w ramach tzw. sieci zagród edukacyjnych. Skierowane są one zarówno do dzieci, młodzieży, jak i dorosłych, a dowiedzieć się podczas nich można między innymi, jak powstaje miód, jak uprawia się jabłka i co z nich można zrobić. Pogadankom towarzyszą zajęcia praktyczne. Plany na przyszłość to między innymi kolejne inwestycje w kierunku agroturystyki.