Nocna kradzież malin. Ze złości wysypał owoce i podeptał

Na sygnale
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Na gorącym uczynku został przyłapany 59-latek, który nocą przyjechał na jedną z malinowych plantacji pod Kraśnikiem. Nieproszonego gościa nakrył na nielegalnym owocobraniu właściciel, który ciągnikiem zablokował mu drogę ucieczki. 59-latek tłumaczył policjantom, że jechał po paliwo i nie wie, dlaczego znalazł się na plantacji. Jednak w hondzie, którą przyjechał policjanci znaleźli kilkadziesiąt pustych łubianek.

W czwartek przed godziną 23.00 w Moniakach w trakcie prac polowych, 41-letni właściciel plantacji malin, zauważył w oddali między rzędami swojej działki niespodziewanego gościa. Spłoszony wizytą właściciela mężczyzna wsiadł szybko do swojej hondy i ruszył do ucieczki. Właściciel plantacji, nie dał za wygraną. Po chwili ciągnikiem zajechał mu drogę i wezwał policję.

- Jak się okazało, w jego samochodzie, miał załadowanych kilkadziesiąt pustych łubianek, których jeszcze nie zdążył napełnić. Zdesperowany mężczyzna wysiadł z hondy,  rozsypał maliny z jednej łubianki malin, które zdążył uzbierać, po czym zaczął ze złości deptać owoce. - relacjonuje młodszy aspirant Paweł Cieliczko z kraśnickiej komendy.

Kiedy na miejsce przyjechał patrol, 59-latek próbował tłumaczyć się, że w zasadzie jechał hondą po paliwo. Dlaczego znalazł się na plantacji malin i zrywał je do łubianki, nie potrafił do końca wytłumaczyć.

Ostatecznie 59-letni mieszkaniec gminy Urzędów przyznał się do usiłowania kradzieży i poddał dobrowolnie karze grzywny i obowiązkowi naprawienia szkody.

- Powiat kraśnicki słynie z plantacji malin, owoce stanowią również pokusę dla złodziei. Policjanci odnotowali kilka kradzieży tych owoców. Apelujemy do wszystkich, którzy podczas prac polowych widzą niepokojące sygnały, świadczące o tym, że może dochodzić do prób kradzieży, aby powiadamiali policję. - mówią przedstawiciele kraśnickiej komendy.