Poszła w odwiedziny, wróciła z kasą sąsiadki

Na sygnale
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

42-latka z gminy Trzydnik Duży została okradziona z pieniędzy ale nie zgłosiła tego na policję. Mimo to dzielnicowy, gdy się o tym dowiedział, przystąpił do działania i wytypował jako potencjalnego sprawcę. Podczas wizyty mundurowych, podejrzewana o kradzież kobieta dobrowolnie wyciągnęła z szafy skradzione 800 złotych i oddała policjantom. Wyjaśniła, że kiedy przyszła w odwiedziny do mieszkania sąsiadki, wyciągnęła pieniądze z jej torebki. Jak dodała, chciała zrobić sąsiadce „na złość”.

Dzielnicowy z komisariatu w Annopolu w trakcie wykonywania swoich czynności służbowych dowiedział się, że 42-letnia mieszkanka gminy Trzydnik Duży została okradziona z pieniędzy - straciła 800 złotych. Jednak kradzieży tej kobieta nie zgłosiła. Mimo tego policjant przystąpił do działania, typując możliwego sprawcę. W międzyczasie policjanci z Annopola pojechali do pokrzywdzonej potwierdzić fakt kradzieży poprzez przyjęcie stosownego zawiadomienia. Ustalono, wtedy że kradzieży mogła dopuścić się 40-letnia sąsiadka.

- Policjanci pojechali do niej z wizytą. Zaskoczona obrotem spraw kobieta od razu wyciągnęła skradzione pieniądze. Jak wstępnie ustalono, na początku maja 40-latka przyszła w odwiedziny do mieszkania swojej sąsiadki. W pewnym momencie pod jej nieobecność wyciągnęła z torebki banknoty - łącznie 800 złotych - i wróciła do domu ukrywając „zdobycz” w szafie. Kobieta tłumaczyła policjantom, że chciała zrobić sąsiadce, „na złość”. - tłumaczy młodszy aspirant Paweł Cieliczko.

Funkcjonariusze zwrócili pieniądze właścicielce, natomiast podejrzana 40-latka przyznała się do zarzutu kradzieży, poddała się też dobrowolnie karze grzywny. O jej losie zadecyduje ostatecznie sąd.