Rywalizacja godna nieoficjalnych mistrzostw Polski Open Pro. Najlepszy Panfil

Pozostałe dyscypliny
Czcionka

Druga edycja FŁT Akpol GDL Developer PACIFIC Open przeszła do historii. W ciągu dwóch dni nie brakowało zaskoczeń (głównie za sprawą pogody), wysokiego poziomu tenisowego i dobrej zabawy dla kibiców. Tegoroczną imprezę wygrał faworyzowany Grzegorz Panfil, który pokonał w finale Tomasza Moczka 6:4, 7:6.

- Takie turnieje powinny odbywać się jak najczęściej. Fantastycznie gra się przy takiej publiczności, w takich miejscach, gdzie wszyscy kochają tenis - powiedział po zakończeniu turnieju jego zwycięzca.

O ile przed rokiem impreza została rozegrana bez problemów, przy słonecznej pogodzie, o tyle w tym roku był z tym problem. Sobota była deszczowa i to zmusiło głównego organizatora do szybkiej zmiany planów na ten dzień. Ostatecznie rywalizacja przeniosła się do Lublina na kryte korty KUL. Pech dla jednych okazał się szczęściem dla drugich. Mowa o pasjonatach tenisa z Lublina, którzy nie musieli się fatygować do Kraśnika, tylko mogli obejrzeć mecze na miejscu.

Sobota upłynęła pod znakiem zwycięstw faworytów. Ostatecznie w półfinale zameldowali się: Grzegorz Panfil, Tomasz Moczek, Michał Sekuła i Oleksandr Kyrychenko.

Potyczki półfinałowe, które zostały już rozegrane na kortach przy ul. Janowskiej w Kraśniku, były dosyć jednostronne - Panfil ograł Kyrychenkę, natomiast Moczek odprawił Sekułę.

 

 

Licznie zgromadzona publiczność, która podczas oglądania spotkań mogła smakować pyszności na bieżąco przygotowywanych z grilla, ostrzyła sobie jednak zęby na danie główne. A nim było tego dnia spotkanie finałowe z udziałem Panfila i Moczka. Obaj zawodnicy nie zawiedli i zaprezentowali tenis na poziomie, którego prawdopodobnie w Kraśniku jeszcze nie było. Po ponad 1,5-godzinnej potyczce lepszy okazał się faworyt i zarazem największa gwiazda turnieju - Panfil.

- Finał stał na naprawdę dobrym poziomie. Tomek zagrał praktycznie bezbłędnie - przyznał po spotkaniu zwycięzca, który zapytany o szansę ponownego przyjazdu do Kraśnika w przyszłym roku powiedział: - Jeśli będzie dobry termin i będę mógł przyjechać, to jak najbardziej zjawię się tu u was.

Zadowolenia z rozegrania kolejnej edycji imprezy nie krył również organizator.

- Tegoroczny turniej wypadł jeszcze lepiej niż poprzedni, co bardzo mnie cieszy. Już teraz mam plany na kolejny rok. Zależy mi na tym, aby z roku na rok ta impreza była lepsza zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym – przyznał Łukasz Puk. - W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli w organizacji turnieju – osobom prywatnym, jak i firmom: PBF Fabryka Łożysk Tocznych w Kraśniku, Akpol, DGL Developer Lublin, Pszczółka Lublin, sklep Groszek w Olbięcinie i PACIFIC Polska.

 

Na zdjęciu na górze tekstu finaliści turnieju Grzegorz Panfil i Tomasz Moczek