Niewykorzystane okazje się mszczą. Stal Kraśnik – Wisła Sandomierz 1:1

Piłka nożna
Czcionka

Po wysokiej wygranej w Białej Podlaskiej apetyty piłkarzy i kraśnickich kibiców były nieco rozbudzone. Tym bardziej, że w razie wygranej z Wisłą Sandomierz Stal mogła wskoczyć na fotel lidera III ligi. Niestety gospodarzom nie udało się zainkasować dzisiaj 3 punktów, mimo iż przez ponad godzinę grali z przewagą jednego zawodnika.

Pierwsza połowa meczu rozegranego w niedzielne popołudnie (8.09.2019) w Kraśniku to lekka przewaga Stali. Podopieczni trenera Jarosława Pacholarza w defensywie i środku pola radzili sobie przyzwoicie, ale jeśli chodzi o akcje ofensywne brakowało im pomysłów na ich skuteczne sfinalizowanie. Często tracili piłkę zanim udało się oddać strzał na bramkę, a gdy już do nich dochodziło, to były one albo niecelne, albo zbyt lekkie i golkiper z Sandomierza nie miał problemów ze złapaniem bądź wybiciem piłki.

 

 

W 10. minucie szansę bramkową dla Stali wypracował Adrian Popiołek, który odważnie poszedł prawą stroną boiska i wygrał pojedynek z jednym z rywali. Niestety jego podanie, które mogło umożliwić kolegom oddanie strzału, zostało zablokowane. Kilka minut później bramkową okazję miał Ernest Skrzyński, ale jego strzał był nie dość, że zbyt leki to także niecelny.

W 19. minucie meczu o otwarcie wyniku mogli się pokusić z kolei wiślacy. Dwa razy groźnie uderzali na kraśnicką bramkę, na szczęście dwa razy z takim samym skutkiem – bardzo dobrze interweniował Sebastian Ciołek.

Od 29. minuty kraśniczanie grali z przewagą jednego zawodnika, bo za brutalny faul na Jakubie Czeleju czerwoną kartkę zobaczył Jakub Siedlecki. Mimo to długo nie potrafili tego wykorzystać, na bramkę uderzali m.in. Marcin Świech i Rafał Król, a mogli gola nawet stracić. W 44. minucie piękną paradą po silnym uderzeniu piłki przez jednego z sandomierzan popisał się jednak Ciołek. Dopiero w doliczonym czasie gry dobrą akcję braci Królów wykończył Czelej i drużyny na przerwę schodziły przy wyniku 1:0 dla gospodarzy.

 

 

W drugiej połowie spotkania obraz gry się nie zmienił. Stal próbowała atakować, ale niewiele z tego wynikało. Goście szukali natomiast swoich szans w kontratakach i jeden z nich zaważył na końcowym wyniku spotkania. Gdy już wydawało się, że żółto-niebiescy dowiozą skromną wygraną do końca meczu, w 80. minucie w kraśnickim polu karnym sfaulowany został jeden z sandomierzan, czego konsekwencją był rzut karny. Pewnie wykorzystał go Patryk Wilk.

Mimo starań stalowców i mocno ofensywnego ustawienia z Kacprem Nastałkiem i Arkadiuszem Majem z przodu, wynik nie uległ już zmianie.

 

Stal Kraśnik – Wisła Sandomierz 1:1

Skład Stali: Sebastian Ciołek – Jakub Gajewski, Vladyslav Kudryavtsev, Łukasz Mazurek, Marcin Świech, Paweł Kaczmarek, Jakub Czelej (83’ Kacper Nastałek), Ernest Skrzyński (65’ Michał Wawryszczuk), Adrian Popiołek, Rafał Król, Kamil Król (62’ Arkadiusz Maj)

 

Nasze zdjęcia z meczu Stal – Wisła można obejrzeć tutaj.

***

Teraz, 14 września, kraśniczan czeka wyjazdowy mecz z ostatnią drużyna w tabeli - Jutrzenka Giebułtów.