Czerwona kartka, niewykorzystany karny i podział punktów. Stal Kraśnik - Chełmianka Chełm 1:1

Piłka nożna
Czcionka

Złą passę przegranych meczów co prawda udało się przerwać, ale ani piłkarze, ani kibice najlepiej tego spotkania wspominać raczej nie będą. Dzisiejsze starcie między Stalą Kraśnik a Chełmianką Chełm zakończyło się podziałem punktów. Przez ponad godzinę stalowcy grali w osłabieniu.

Cel na to spotkanie był tylko jeden – wygrać i w zasadzie już zapewnić sobie pozostanie w III lidze. Trener Jarosław Pacholarz na murawę wypuścił więc stosunkowo najmocniejszy skład. To goście jednak w pierwszych minutach meczu prezentowali się lepiej, częściej dochodzili do pozycji strzeleckich i kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Sebastiana Ciołka. Na szczęście albo ich uderzenia były niecelne, albo dobrze bronił Seba.

 

 

W 11. minucie swoimi strzeleckimi umiejętności z rzutów wolnych starał się błysnąć Rafał Król, ale zarówno przy pierwszym uderzeniu, jak i przy dobitce, piłka nie zdołała się przedrzeć przez chełmski mur. Chwile później popisał się za to refleksem i swoją szybkością. Wykorzystał zbyt lekkie podanie jednego z obrońców gości do swojego bramkarza, dopadł do piłki i precyzyjnym strzałem dał prowadzenie Stali.

Niestety kraśniczanom nie było dane zbyt długo cieszyć się z prowadzenia, bo goście już w 18. minucie doprowadzili do wyrównania. Gola zdobył Przemysław Kwiatkowski. Chełmianie chcąc pójść za ciosem nadal cisnęli, na szczęście nie potrafili skutecznie zakończyć swoich akcji. Mimo iż w pierwszej połowie meczu mieli po swojej stronie także arbitra, który nie zauważał fauli na kraśnickich zawodnikach, a bardzo szybko reagował na każdy krzyk przyjezdnych.

Niestety w jednej z takich sytuacji nerwy puściły Kamilowi Królowi. W odpowiedzi na to, że był faulowany przez rywala sam postanowił wymierzyć sprawiedliwość i uderzył go głową. Sędzia pokazał mu za to czerwona kartkę i od 27. minuty Stal musiała grać w osłabieniu.

 

 

Kilka minut później goście przewagę tę mogli wykorzystać, ale na wyżyny swoich umiejętności wspiął się ponownie kraśnicki golkiper.

W doliczonym czasie gry pierwszej odsłony spotkania rzut karny powinna wykonywać Stal, bo w polu karny Chełmianki faulowany był Daniel Szewc, ale zdaniem arbitra przepisy nie zostały złamane.

Początek drugiej połowy to podobny obraz gry – napierała Chełmianka, a grająca w osłabieniu Stal szukała swoich szans w kontratakach i stałych fragmentach gry. W 55. minucie golkipera gości z rzutu wolnego próbował pokonać Marcin Świech, ale piłka poszybowała tuż nad poprzeczką.

 

 

W 58. minucie, po faulu na bardzo aktywnym dzisiaj Świechu sędzia wskazał jedenastkę. Do piłki podszedł Rafał Król. Niestety zdecydował się na lekkie uderzenie licząc, że wcześniej „położy” bramkarza. Tak też się stało, bramkarz rzucił się w prawą stronę, ale kraśniczanin piłkę skierował wprost w jego ręce.

 

 

W drugiej połowie dogodne okazje do strzelenia bramek mieli też jeszcze między innymi Damian Pietroń, Daniel Szewc, Jakub Gajewski i Ernest Skrzyński. Żadnemu z nich nie udało się jednak zadać decydującego ciosu.

Kilka razy gorąco było też pod bramką gospodarzy, ale tam nasza defensywa radziła sobie całkiem nieźle. Kilka razy rywalom piłkę odbierał między innymi Michał Wawryszczuk, który na boisku pojawił się w 73. minucie.

 

Stal Kraśnik – Chełmianka Chełm 1:1

Stal Kraśnik: Sebastian Ciołek – Jakub Gajewski (92' Bartłomiej Koneczny), Łukasz Mazurek, Damian Pietroń, Władysław Kudryavtsev, Marcin Świech, Daniel Szewc (84' Kacper Nastałek), Ernest Skrzyński, Dariusz Partyka (73' Michał Wawryszczuk), Rafał Król, Kamil Król

 

Zdjęcia z meczu Stal – Chełmianka możecie obejrzeć tutaj.

***

Teraz kraśniczan czeka bardzo daleki wyjazd i bardzo trudny mecz. W sobotę 18 maja w Nowym Targu zmierzą się z tamtejszym Podhalem, które jest liderem grupy 4. III ligi.