Świąteczny prezent dla kibiców. Stal Kraśnik – Sokół Sieniawa 3:1 Foto

Piłka nożna
Czcionka

Jutro piłkarze Stali Kraśnik w dobrych nastrojach będą mogli zasiąść do świątecznych stołów. W tej rundzie jeszcze nie zaznali goryczy porażki, a dzisiaj przed własną publicznością pokonali wymagającego rywala - Sokoła Sieniawa.

Spotkanie bardzo dobrze zaczęło się dla gospodarzy, a wybuch radości kibiców licznie zgromadzonych na trybunach stadionu MOSiR spowodowało dośrodkowanie w pole karne „zepsute” przez Macieja Welmana. Zawodnik Stali zepsuł je jednak w ten sposób, że przelobował bramkarza przyjezdnych, piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

 

 

W 10. minucie spotkania było już 2:0 dla Stali. Akcję prawą stroną boiska zainicjował Ernest Skrzyński i podał piłkę do Bartłomieja Konecznego. Ten wykorzystując swoją szybkość pociągnął wzdłuż bocznej linii i wyłożył ją Kamilowi Królowi, a napastnik umieścił ją w siatce.

Sieniawianie mimo dwubramkowej straty nie zamierzali się podawać. Kilka razy w pierwszej połowie spotkania stworzyli zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Sebastiana Ciołka, ale nie potrafili swoich akcji skutecznie sfinalizować.

W pierwszym kwadransie drugiej połowu meczu większych emocji nie było. Zespół Sokoła próbował co prawda odrobić stratę, ale strzały oddawane na stalową bramkę były niecelne albo dobrze interweniował Ciołek. Nasz golkiper na miano jednego z bohaterów meczu zasłużył w 70. minucie. Po faulu w polu karnym Konecznego arbiter wskazał na wapno. Goście byli już pewni, że uda im się stratę zmniejszyć, ale nasz bramkarza wyczuł intencje wykonawcy jedenastki i wybił piłkę zmierzającą do siatki. Dobitka powędrowała natomiast wysoko ponad poprzeczką.

 

 

Wiarę w odwrócenie losów spotkania goście odzyskali na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Sędzia uznał, że jeden z zawodników Sokoła był faulowany w polu karnym Stali i podyktował drugi tego dnia rzut karny. Także tym razem „Seba” wyczuł intencje strzelającego Kacpra Drelicha, rzucił się w dobrą stronę, ale zabrakło kilku centymetrów, by wybić piłkę.

Po zdobyciu kontaktowego gola goście nastawili się na długie wybicia i walkę o piłkę na połowie Stali. Kraśniczanie też szukali jednak okazji, by przypieczętować wygraną. W 88. minucie doskonałą okazję do zdobycia bramki miał Rafał, ale w pojedynku sam na sam z bramkarzem z Sieniawy lepszy okazał się Matthew Korziewicz .

 

 

Strzelić tego dnia Rafałowi się nie udało, ale zaliczył asystę. W 90. minucie dobrze znalazł się w polu karnym i precyzyjne wrzucił piłkę na głowę do swojego brata, a Kamil wykorzystując warunki fizyczne wbił ją do bramki.

W końcówce spotkania niewiele zabrakło by kolejnego gola wypracowali młodzieżowcy żółto-niebieskich. Dobrze w pole karne dośrodkował Adrian Kisiel, a szczupakiem do piłki rzucił się Kacper Nastałek. Tym razem golkiper gości strzał jednak obronił.

 

Stal Kraśnik – Sokół Sieniawa 3:1

Stal Kraśnik: Sebastian Ciołek - Jakub Gajewski, Łukasz Mazurek, Damian Pietroń, Władysław Kudryavtsev (92' Anton Lutsyk), Ernest Skrzyński, Maciej Welman (85' Daniel Szewc), Dariusz Partyka (89' Filip Drozd), Bartłomiej Koneczny (92' Kacper Nastałek), Rafał Król, Kamil Król (91' Adrian Kisiel).

Zdjęcia z meczu Stal - Sokół możecie obejrzeć tutaj.

***

Kolejny mecz kraśniczanie zagrają za tydzień w sobotę na wyjeździe z Wisłą Sandomierz.