Paweł Zięba z hattrickiem i w jedenastce kolejki

Piłka nożna
Czcionka

Na początku sierpnia poinformowaliśmy, że Paweł Zięba, który ostatnie lata spędził w GKS Bełchatów z półroczną przerwą na grę w Lechii Tomaszów Mazowiecki, rozpoczął treningi w Niemczech. Wychowanek kraśnickich MUKS i Stali błysnął w meczu ostatniej kolejki swojej nowej drużyny. Strzelił hattricka.

Paweł jest teraz zawodnikiem TuS Tengern, amatorskiej drużyny grająca w krajowej lidze Westfalii (6 poziom rozgrywkowy w Niemczech). W miniony weekend jego zespół podejmował Victorię Rietberg. Kraśniczanin swój strzelecki popis rozpoczął jeszcze przed przerwą zdobywając bramkę na 2:1 dla Tengern. Po wznowieniu gry dołożył jeszcze dwa gole, a kolejne dwie bramki wbili jego koledzy. Dzięki temu drużyna naszego zawodnika wygrała 6:1.

Jedną z jego bramek można zobaczyć na wideo poniżej.

 

 

Zięba dzięki dobrej grze i hattrickowi wybrany został do jedenastki kolejki.

Jego zespół w 6 meczach uzbierał 11 punktów i zajmuje obecnie 4. miejsce. Do lidera traci 4 punkty.

 

Poniżej krótka rozmowa z Pawłem Ziębą

Po ostatnim meczu widać, że aklimatyzacja w nowym klubie przebiega chyba bardzo dobrze?

Można powiedzieć, że już się zaaklimatyzowałem. W klubie jest dwóch chłopaków pochodzących z Polski, więc jest troszkę łatwiej. Jak czegoś nie wiem, to chętnie mi pomagają i tłumaczą jeżeli trener ma jakieś spostrzeżenia czy uwagi. Z resztą chłopaków rozmawiamy po Angielsku. Znają też parę słów po Polsku więc nie jest źle. Uczę się powoli języka, ale muszę przyznać nie jest to taka prosta sprawa. Szczególnie jak się pracuje i gra to czasu trochę brakuje, ale staram się jak najwięcej uczyć.

A jak wygląda atmosfera w zespole?

Atmosfera jest dobra. Wiadomo to nie jest profesjonalny zespół, grają tam zawodnicy którzy na co dzień pracują, więc to troszkę coś innego niż jak byłem w Polsce. Jeżeli chodzi o warunki są jak na ten poziom rozgrywkowy bardzo dobre. Do naszej dyspozycji są dwa boiska treningowe oraz główna płyta. Jest dwóch trenerów i trener bramkarzy, mamy również fizjoterapeutę. Trenujemy 3 razy w tygodniu plus mecze. Aktualnie gramy co 3 dni, bo rozgrywamy również dwa puchary.

Ty teraz też nie tylko grasz, ale pracujesz zawodowo.

W Polsce piłka była moją pracą, więc ciężko było się przestawić, ale na dzień dzisiejszy jest już wszystko w porządku. Piłka była i jest dla mnie bardzo ważna. Odkąd pamiętam gram w piłkę i nie chciałem kończyć mojej przygody. Postanowiłem wyjechać i jak na razie nie żałuje tej decyzji. Układam sobie powoli życie, pracuje, gram i na razie tak musi być. Cieszę się, że moja dziewczyna wyjechała razem ze mną. To bardzo pomaga w takich sytuacjach, nie jest się samemu i można na kogoś liczyć.