• Żabka
  • Leasing team

Damian Szymański: Moje największe marzenie na ten rok to mistrzostwo Polski

Piłka nożna
Czcionka

Koniec starego i początek nowego roku to bardzo dobry czas żeby z jednej strony zrobić małe podsumowanie tego co się wydarzyło, a z drugiej zastanowić się nad planami na przyszłość. My namówiliśmy na to kraśniczanina Damiana Szymańskiego - wychowanka MUKS-u i Stali Kraśnik, a obecnie piłkarza Jagiellonii Białystok, która lideruje w Lotto Ekstraklasie.

Miniony rok przyniósł w twojej karierze dużą zmianę. Nowy klub, powrót na boiska ekstraklasy. Jak minął ci ten czas?

Bardzo pracowicie. Przychodząc do Jagiellonii miałem nadzieję, że będę więcej grał, więc jest pewien niedosyt, ale dużo przez ten czas się nauczyłem. Zbierałem doświadczenie, które mam nadzieję zaprocentuje wiosną. Jako zespół zakończyliśmy 2016 rok na pozycji lidera ekstraklasy, więc jest się z czego cieszyć.

Z czego wynika ta mniejsza liczba występów? To wynik dużej konkurencji na twojej pozycji?

Złożyło się na to kilka rzeczy, ale jeśli chodzi o konkurencję, to rzeczywiście jest ona bardzo mocna. W bardzo dobrej formie byli Taras Romanczuk, Konstantin Vassiliev oraz kadrowicz Jacek Góralski i to na nich trener stawiał w pierwszej kolejności jeżeli chodzi o wyjściową jedenastkę. Jeśli chodzi o środek pola to, obok Legii Warszawa, mamy chyba najlepszych w Polsce defensywnych pomocników.

Na początku trener Michał Probierz nie brał mnie w ogóle do składu meczowego, ale później miałem sygnały, że wyglądam coraz lepiej. Jak już złapałem lepszą formę to przyszło powołanie na kadrę młodzieżową i to znowu trochę wybiło mnie z rytmu. Tam oczywiście trenowaliśmy, ale przez dwa tygodnie nie rozegrałem żadnego meczu. Później jeden mecz zagrałem w lidze, w kolejnym nie... Liczę na to, że teraz w czasie przerwy zimowej dobrze przygotuję się do drugiej części sezonu, będę grał więcej i pomogę drużynie w walce o jak najwyższą lokatę.

 

 

 

Jak właśnie będzie wyglądała ta twoja piłkarska wiosna? Pojawiają się plotki, że możesz pójść na wypożyczenie właśnie żeby grać więcej, że interesują się tobą Górnik Łęczna i trener Smuda.

 Jesienią nie grałem w Jagiellonii zbyt dużo i rzeczywiście najłatwiej byłoby się poddać, ale ja nie mam takiego zamiaru. Nie czuję się gorszy, rywalizacja mnie mobilizuje do jeszcze cięższej pracy. Trener Probierz też widzi dla mnie miejsce w zespole. Wpuszczał mnie na boisko coraz częściej, albo jako zmiennika, albo w pierwszym składzie jeśli ktoś wypadł za kartki. Czuję więc, że byłem ważny dla drużyny. Zobaczymy co się wydarzy w czasie tej przerwy, czy ktoś odejdzie, czy ktoś przyjdzie do Białegostoku. Jak już wspominałem nasi pomocnicy pokazali się z bardzo dobrej strony i może przyjść za któregoś z chłopaków taka oferta, że będzie nie do odrzucenia i wtedy ja wchodzę na ich miejsce.

Na razie o żadnym wypożyczeniu więc nie myślisz?

Jak jest się w drużynie która jest liderem, ma się szansę na mistrza lub miejsce zapewniające grę w pucharach, a przy tym się gra albo jest się bardzo blisko pierwszego składu, to po co gdzieś się przenosić. Jak już wspomniałem na mnie konkurencja wpływa mobilizująco.


Zobacz też:
Damian Szymański w reprezentacji Polski U 21 na mecz z Niemcami
Kraśniczanin zadebiutował w Lotto Ekstraklasie w barwach Jagiellonii Białystok
Szycha wraca do ekstraklasy. Został piłkarzem Jagielloni Białystok


Tematu Górnika Łęczna nie ma?

Była propozycja żebym przyszedł do Łęcznej, ale jeszcze latem. Wtedy dopytywało się o mnie jednak kilka klubów, między innymi też Korona Kielce. Teraz przez pół roku żadnych sygnałów nie miałem. Czuję, że w Jagiellonii wierzą we mnie, prezes, trener i cały klub. Dlatego nie wiem czy jest sens zmieniać miejsce. W Białymstoku czuje się dobrze i chce tutaj pokazać na co mnie stać.

Jaga jest, jak wspomniałeś, na pierwszym miejscu w tabeli. Presja jest więc chyba bardzo duża?

Każdy mecz staramy się grać tak, jakbyśmy grali o wszystko. Nieważne czy gramy z Legią, Lechem, czy jakąś inną drużyną. Nikogo nie lekceważymy, ale teraz jednak to nie my boimy się przeciwników, ale to do nas inne zespoły czują respekt.

Białystok to piłkarskie miasto? Mieszkańcy żyją piłka nożną, interesują się Jagiellonią?

Zapotrzebowanie na piłkę nożną jest tutaj bardzo duże. Jagiellonia ma wielu kibiców. To dla nich zbudowany został piękny stadion. Średnio frekwencję na meczach mieliśmy chyba 15 tysięcy, ale na kilku spotkaniach była ona sporo wyższa. Możemy więc liczyć na wsparcie kibiców, ale jest z ich strony też spora presja, by na boisku dawać z siebie jak najwięcej.

Czego ci życzyć na 2017 rok?

Przede wszystkim zdrowia, żebym jak najlepiej mógł się przygotować do drugiej części sezonu. Moje największe marzenie na ten rok to mistrzostwo Polski. Myślę, że naszą drużynę na nie stać.

 

Zdjęcia Maciej Gilewski/jagiellonia.pl