Błędy w obronie, niemoc w ataku. Stal Kraśnik - Polesie Kock 2:3

W walce z napastnikiem Polesia obrońca Stali Adam Orzeł. foto PB

Piłka nożna
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Słaba pierwsza połowa w wykonaniu piłkarzy Stali Kraśnik, a do tego kiepska postawa sędziego, który mylił się wczoraj bardzo często, oraz brak skuteczności zadecydowały o przegranej z Polesiem Kock, rywalem z czuba IV-ligowej tabeli. W drugiej połowie Piotr Piechniak i jego podopieczni poderwali się jeszcze do walki, ale doprowadzić przynajmniej do remisu już się nie udało.

Od początku spotkania lepiej na murawie prezentował się zespół gości. Już w 8. minucie kocczanie mieli szansę na zdobycie bramki, ale bardzo dobrze interweniował Krzysztof Mazur. Niestety w 25. minucie zmuszony był po raz pierwszy wyjmować piłkę z siatki. Pierwszy strzał nasz golkiper obronił, ale przy dobitce Karola Rycaja nie miał szans. 7 minut później było już 0:2. Nieporozumienie między naszym bramkarzem a jednym z obrońców, którzy zderzyli się skacząc do piłki, wykorzystał Piotr Struski.

stal-polesie_kock_BUB_5631.JPG

Kraśniczanie w pierwszej połowie mieli bardzo dużo niecelnych podań, często przegrywali walkę o piłkę z rywalami. Niewiele dała też początkowo szybka zmiana w składzie (w 36. minucie spotkania Piotr Piechniak zastąpił na murawie Marcina Wojtaszka).

W końcówce pierwszej części gry szansę na zdobycie gola kontaktowego miał Damian Pietroń. Jego strzał głową okazał się jednak zbyt lekki.

Początek drugiej połowy w wykonaniu Stali też nie wyglądał najlepiej, ale w 55. minucie nadzieję na odwrócenie wyniku spotkania dał Daniel Szewc zdobywając gola kontaktowego. To trafienie dało gospodarzom trochę wiatru w żagle i zaczęli stwarzać coraz groźniejsze akcje. Zawodziła niestety skuteczność. Tak chociażby jak kilka minut po golu Szewca, gdy Piechniak dobrze zagrał Dawidowi Szczuce, ale ten uderzył niecelnie. Podobny efekt miał strzał tego samego zawodnika chwilę później.

W 71. minucie gry po faulu na Szczuce arbiter powinien odgwizdać rzut karny, ale uznał, że nasz zawodnik faulowany był tuż przed polem karnym. Dwie minuty później kraśniczanie po faulu na Piechniaku ponownie mieli rzut wolny z pozycji dogodnej do zdobycia gola. Piłkę technicznym strzałem w kierunku bramki posłał Pietroń, ale ta odbiła się jedynie od poprzeczki.

stal-polesie_kock_BUB_5510.JPG

W 83. minucie kraśniczanie powinni po raz drugi podchodzić do jedenastki. Niestety sędzia nie zauważył zagrania ręką we własnym polu karnym jednego z obrońców z Kocka. Chwilę później sytuacji strzeleckiej nie wykorzystał Piechniak. Po raz kolejny głową na bramkę gości uderzał też Pietroń, ale niestety zbyt lekko.

Polesie cofnęło się do defensywy, ale nie zamierzało jedynie czekać na to aż kraśniczanie odrobią straty i groźnie kontrowało. W 66. minucie od utraty 3 bramki Stal uchronił Mazur. Kocczanie swego dopięło 20 minut później. Kontrę wyprowadził Kamil Nakonieczny i prostopadłym podaniem uruchomił Damiana Augustynowicza. Ten minął interweniującego Mazura i uderzył na bramkę. Na drodze piłki przy tym strzale znalazł się jeden z naszych obrońców, ale dzieła dokończył Struski.

W 90. minucie spotkania rozmiary przegranej zmniejszył Daniel Szewc. Na wywalczenie chociażby punktu zabrakło już niestety czasu. Choć była na to szansa. W dobrej sytuacji spudłował Piechniak.

 

Stal Kraśnik - Polesie Kock 2:3

Skład Stali: Mazur, Cichoń, Orzeł, Matysiak, Chomczyk, Pietroń, A. Chamera, Szewc, Wojtaszek, Hudzik, Szczuka; ponadto zagrał Piechniak

Fotogalerie z meczu Stal Polesie można zobaczyć klikając tutaj.

***

 

Teraz, w niedzielę 25 października, kraśniczan czeka wyjazdowe spotkanie z Janowianką Janów Lubelski.