O relacjach damsko-męskich, starzeniu się po 30-stce i zakupach – Grzegorz Dolniak wystąpił w Kraśniku

Kultura i rozrywka
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Jeśli ktoś liczył na solidną dawkę dobrego humoru bez cenzury, to na pewno się nie zawiódł. W sobotę 25 stycznia w kraśnickim klubie Stacja 1 swój nowy stand-upowym programem pt. „Termin przydatności” zaprezentował Grzegorz Dolniak.

Występy nie tylko kabaretów, ale też komików solo w Kraśniku cieszą się dużą popularnością. Nie inaczej było i tym razem. Bilety na sobotni program stand-upera Grzegorza Dolniaka rozeszły się tak szybko, że organizatorzy zdecydowali się sprzedać ich nieco więcej niż wcześniej planowano.

Zanim na scenie rozstawionej w Klubie Stacja 1 pojawił się główny bohater wieczoru za rozgrzanie publiczności wziął się Rafał Sumowski. Opowiedział między innymi o dzieciach, dietach, swojej „karierze sportowej” i o tym, że za lenistwo wyrzucili go z pracy na dziale warzywnym w Carrefourze. Swój występ zakończył natomiast „pieśnią” o granicach wolności słowa.

 

 

Po krótkiej przerwie przed publicznością zaprezentował się Grzegorz Dolniak. O kobiecych przypierdółkach - jego skecz na ten temat bije rekordy popularności na youtube - tylko wspomniał, ale temat relacji damsko-męskich cały czas przewijał się podczas jego występu. Komik przedstawił swój punkt widzenia na temat tego, skąd bierze się Alzheimer i co świadczy o tym, że starzenie zaczyna się po 30-stce.

 

 

Mówił też jak dobierani są pracownicy do sklepów sieci Żabka, przekonywał jak dużym utrapieniem zamiast pomocą dla facetów może być aplikacja zakupowa listonic oraz że łatwiej wybrać kierunek studiów niż kasę w Biedronce, gdy chce się stanąć w kolejce, która będzie posuwała się najszybciej. Cichym, a w zasadzie głośny akcentem występu była też toaletowa suszarka do rąk. Kto był, ten wie, o co chodzi.

Czy się podobało? Salwy śmiechu rozlegały się co chwilę, więc wygląda na to, że tak.